Biegacz z Marsa

zapiski treningowe

Uwierzyć w proces

Uwierzyć w proces to jedno. Wytrwać w nim to drugie.

W marcu wytrwałość niemal wzorcowa. Rozpisałem sobie ostrożny plan zwiększania objętości biegowej (w minutach) na marzec i początek kwietnia. Na początku trzy jednostki biegowe w tygodniu, a od połowy marca cztery (wtorek, cz...

Biegówki - uwielbiam

W lutym kontynuowałem aktywność narciarstwa klasycznego. Udało się zrobić 7 treningów na biegówkach, ponad 11 godzin konkretnej pracy, w tym dwa treningi 2-godzinne oraz 3 treningi nieco ponad 90 minut. Jeden z tych dłuższych treningów zrobiłem w Chotomowie na profesjonalnie...

Wrócisz silniejszy?

Trening siłowy. Od dłuższego czasu chodziło mi to po głowie. W całej tej rehabilitacji brakowało mi podejścia treningowego. Terapia manualna - nie znam się na tym, pewnie jakoś pomaga, ale przecież poza gabinetem też coś trzeba robić. Robić z głową.

Jeszcze pod koniec roku w...

Nerwy w konserwy ...

6 września 2025 – Rezonans i „typowa dyskopatia po 50-tce”

Po zawodach na Młocinach – rezonans. Wynik? Przepuklina L4-L5, klasyk dla „dojrzałego” biegacza. Fizjo pogłówkował, tydzień przerwy od biegania zaproponował, choć bieganie niby pomaga (nawodnienie krążków, bla bla)....

Nerwy w konserwy ...

Tak jak napisałem w poprzednim wpisie. Sierpień zaczął się smutno. Pożegnaliśmy naszą suczkę. Wspaniały to był pies. Nie zliczę wspólnie przebiegniętych kilometrów. Towarzyszyła mi na wielu trasach. Pies nie do zdarcia. Wierna do bólu. Niezłomna. Pozostały wspomnienia.

...

Nerwy w konserwy ...

No właśnie. Tak to było ujęte w ostatnim wpisie.

Nerw kulszowy - taka diagnoza. Wydawało się, że mam to jakoś pod kontrolą. Tym bardziej, że 8 lipca poszedłem na rozbieganie i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ustąpiły problemy związane za stopą. Po prostu zero syg...

Nerwy w konserwy i na eksport

Od ostatniego wpisu trochę minęło. Forma biegowa została wyzerowana. Kilometraż obcięty do "maksymalnego" minimum 😉 Na początek czerwca zafundowałem sobie tygodniową przerwę od biegania. Stwierdziłem, że potrzebuję tego, po nieudanym 30 minutowym teście Friela (wykona...

Słabo to wygląda

Ciężko się biega. Ciężko się wstaje. Szczególnie rano. Poranna mobilizacja pomaga, nie powiem, ale nie jest to przyjemna rutyna. Działa, ale doraźnie.

Coś się w układzie ruchu tak zblokowało, że nie jestem w stanie dojść do akceptowalnej równowagi. Jednocześnie forma na tzw. "pa...

Forma ciągle istnieje

Trochę cierpię już dłuższy czas, a punktem szczególnie doskwierającym mi w tym cierpieniu są nieustannie spięte plecy w odcinku lędźwiowym. Jak zaczęło się to tydzień przed półmaratonem ICE, tak trwa do dzisiaj, z mniejszym lub większym bólem. Wiem oczywiście doskonale, że to...

Jak popsuć dobrą zabawę

Pisałem, że nie narzekam, bo się dobrze bawię. No to pobiegłem sobie półmaraton 30 marca w Ostrowie Wielkopolskim. Trasa płaska, pogoda niezła, trochę wiatru, ale bez przesady. Wynik? 1:34:50. Właśnie tak ... Dziś czuję się jak zbity pies, który nic nie rozumie, za co takie...